niedziela, 6 grudnia 2015

Sesja #1 05.12.2015r.

""

 05.12.2015r. - Sobota, godz. 16.00

Uczestnicy : 
- Aberald (Adam)
- Faren (Łukasz)
- Xandrill (Kacper)
- MP (K.)

Czas trwania : ok. 6h

 Sesja rozpoczęła się spotkaniem bojowym z zabłąkanym komandem wilków (3 harcowników) podczas obozowania przed bramami miasta Roottingham. Po zaciętej walce bohaterom udało się rozprawić z napastnikami, (choć nie bez trudności). Ich walce przypatrywał się strażnik na murach, który po całym zdarzeniu wezwał zarządcę miasta - Pana MacThaine. Po krótkiej rozmowie z PG dowiedzieli się o misji, która umożliwi im dostanie się do miasta. Otrzymali zlecenie ubicia stwora, znajdującego się pod karczmą "Ogrze Ucho". Wyruszyli w drogę. 

 Szli bardzo ostrożnie, zważając na grasujące w okolicy wilki, czyhające na życia zabłąkanych wędrowców. Po kilku godzinach, już nad ranem, usłyszeli muzykę. Były to dźwięki fletu, na którym grał samotny bard-kobold. Zaczepił ich na trakcie, prosząc o pomoc w odnalezieniu jego magicznej, wiecznie świecącej latarni, którą zgubił w górach, podczas rozpaczliwej ucieczki przed nieznanym mu zagrożeniem. PG zdecydowali się tam udać, pod obietnicą wynagrodzenia. 

 Po kolejnych godzinach wędrówki spotkali Skalnego Kolosa, który zażądał od nich wykazania swojej wartości, by miał powód, do pozwolenia im przejść głębiej w ochraniane przezeń góry. Po długich i żmudnych pertraktacjach udało się przekonać go do ich racji, więc mogli kontynuować wędrówkę. Idąc dalej PG dostrzegli w wyłomie skał półkę, którą postanowili sprawdzić. Wdrapali się na nią, a ich oczom ukazała się pokaźna sterta kości i  ślady stóp, należące prawdopodobnie do bardzo niewielkiego stworzenia. Ruszyli ich tropem górskim traktem. 

 W końcu ich oczom ukazał się przedmiot ich poszukiwań - latarnia zgubiona przez ich zleceniodawcę. Znajdowała się tuż przy końcu traktu, przed naturalną skalną ścianą. Dalszy trakt prowadził niemal pionowo w górę, zmuszając do wspinaczki. PG, zbliżając się do celu, spostrzegli niewielkie stworzenie, które jednak postanowili zignorować. Niemal sięgając po magiczny przedmiot usłyszeli za swymi plecami niepokojący dźwięk, a drobny kształt zmienił się w pokaźnych rozmiarów humanoida. Okazało się, że był to zmiennokształtny osobnik - szczurołak. Nie był nastawiony kompletnie wrogo i zaproponował PG, że odda im latarnię w zamian za jednego z nich, który miał zostać by stać się jego towarzyszem, był bowiem bardzo samotny. Odmówili jednak przystania na jego warunki. Stworzenie doceniło jedność podróżujących, a w toku negocjacji podjęli inne decyzje. Szczurołak zażądał zobowiązania, że PG znajdą dla niego kompana, a oni przystali na jego propozycję.

 Uradowani sukcesem podróżnicy wrócili do kobolda i oddali mu jego własność. Przekonali go, aby spróbował zaprzyjaźnić się z zamieszkującym górskie ostępy szczurołakiem i otrzymali obiecaną nagrodę za pomyślnie ukończone zlecenie. Kobold wskazał im właściwy kierunek dalszej wędrówki w stronę "Ogrzego Ucha" i sam udał się własną drogą. 

 PG dotarli do karczmy, w której odbyli krótką, acz treściwą rozmowę z ogrem karczmarzem. Nie wyraził żadnych skarg na znajdującego się piwnicach potwora. Był świadom jego obecności, ale był mu on kompletnie obojętny. Po usłyszeniu o zleceniu od zastępcy zarządcy miasta - MacThaine'a udostępnił im wejście do piwnicy. 

 Długie wędrówki po różnych korytarzach, pomieszczeniach i zaułkach dowiodły, że podziemia były niemal kompletnie opustoszałe. Podczas eksploracji znaleźli wiele symboli, poświęconych chaotycznemu bóstwu - Kruczej Królowej. W końcu dotarli do ogromnej, oświetlonej i bogato zdobionej komnaty, która prawdopodobnie służyła eksperymentom i pełniła funkcję świątyni. Poznać to można było po dwóch elementach wnętrza - kamiennym ołtarzu i aparaturze alchemicznej. 

 Bohaterowie znaleźli także podmiot ich zlecenia. Potwór, który zaatakował ich zaraz po wejściu do sali, okazał się być Żelaznym Obrońcą - homunculusem, czyli stworzeniem powołanym do życia poprzez alchemię do ochrony. Po rozprawieniu się ze stworzeniem (i dokonaniu dekapitacji) PG przeszukali komnatę i zabrali wszystko co wydało im się przydatne lub wartościowe. W skład tego łupu wchodziło : trochę złota, rytualny nóż Kruczej Królowej i alchemiczne komponenty (kilka fiolek z nieokreślonymi substancjami). 

 Tym wydarzeniem skończyła się sesja, a bohaterowie (mam nadzieję) ze zniecierpliwieniem oczekują dalszego rozwoju wydarzeń.

~ Xandrill oraz Mistrz K.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz